poniedziałek, 8 lutego 2016

Spakować plecak i wyjść - jak jakiś bitnik


Tym razem chwile uchwycone zostały w kadrze na zielonym, niebieskim i czerwonym szlaku Masywu Śnieżnika - zarówno w drodze na, jak i z jego najwyższego szczytu. Dotarłem tam z niezastąpionymi D. i M., którym jeszcze raz dziękuję za twarzową tielniaszkę, doborowe towarzystwo i multum cierpliwości.

This time moments have been captured in the frame on a green, blue, and red trails of the Śnieżnik Mountains - on the way to and from its highest peak. I got there with irreplaceble D. and M. - once again thank you for flattering telnyashka, great company, and enormous patience.


Zbudzić się, wyjść na szlak, zmęczyć się, zasnąć




Wtulić się w zbocze węsząc w nim zapewnienie.
Wietrząc w nim jasność lub choćby zapomnienie.



Zmęczyć się. Zmoknąć. Nawdychać światła, zasnąć.
Wtopić się w las gdy zachodu światła zgasną.

















Przyszedłem tu na nogach, by poczuć tchnienie Boga.
Wokół głucha trwoga - za mną długa droga




Stoję w świata progach, na twarzy wiatru oddech.
Duje w skalnym kotle - mówi co śni się jodle


Szczyty są objawieniem. Śpiewają im kamienie.
Zbaw nas ode złego, nie wódź na pokuszenie.










O to się modlę gdy wącham zimną ciszę we mgle.
Zwyczaje mnisze nabywa, kto tu przyszedł to wie.










Rytm oddechów, miast korowodu wywodów
Miast zawodów, krwi rodowodów, wojen narodów i ich bogów,
zbrodni dowodów. Wciąż brnąc do przodu.




Organy, ściany, krypty - zawiany skalny tryptyk.
Ponad szczytami symfonia niemej modlitwy.



Wszystkie podpisy pochodzą z utworu Gurala Apartament, który polecam nie tylko ze względu na interesujący tekst, ale i mistrzowsko nakręcony górski teledysk.

This time I didn't translate captions under the photos, because they are fragments of strongly poetic hip hop song - is's out of my league :) After all I encourage you to see the video, it's full of beautiful shots of Polish mountains!












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz